Strobing

studio fotograficzne - oświetlenie

Strobing jest techniką fotograficzną, z której z czasem zacznie korzystać prawie każdy fotograf. Polega ona na oświetlaniu planu zdjęciowego zdalnie wyzwalanymi lampami reporterskimi i posiada bardzo wiele zalet. Przede wszystkim – jest tania, praktyczna, a także nie ustępuje znacząco oświetleniu studyjnemu, jeżeli oczywiście umiemy z niej odpowiednio korzystać.

Jedną z najważniejszych zalet strobingu jest jego ogromna mobilność. W przeciwieństwie do oświetlenia studyjnego, reporterskie lampy błyskowe możemy w łatwy sposób zabierać ze sobą w teren. Sensownie zbudowany zestaw, składający się na przykład z trzech lamp, wyzwalaczy, statywów oraz modyfikatorów światła można zmieścić nawet do większego plecaka lub zwykłej torby podróżnej. Jeżeli natomiast korzystamy z jednej lampy, możemy ją nawet zmieścić do torby, w której trzymamy aparat, ponieważ posiadają one bardzo często miejsce na nią. Statyw oraz modyfikator światła natomiast znajdzie miejsce w małym pokrowcu. Z takim zestawem dobre doświetlenie zdjęcia, nawet w trudnym i niedostępnym terenie nie jest problemem. Zestaw taki oprócz niedużych rozmiarów jest także w miarę lekki, co pozwala na dłuższe piesze wyprawy, jeżeli dane miejsce jest nieosiągalne dla samochodu. Co więcej, również kwestia dotycząca zasilania lamp nie jest problemem. Reporterskie lampy błyskowe zasilane są zazwyczaj czterema bateriami AA. Akumulatorki dobrej jakości powinny bez problemu zapewnić wystarczające zasilanie lampie błyskowej przez cały czas trwania sesji. Brak konieczności zasilania lampy zewnętrznymi źródłami prądu sprawia, że z lampami reporterskimi możemy udać się wszędzie.

Zbudowanie dobrego zestawu do strobingu jest znacznie tańsze niż koszt oświetlenia studyjnego, a spisuje się on bardzo dobrze w każdych warunkach. Przygodę ze strobingiem można zacząć tak naprawdę już od jednej lampy błyskowej wyposażonej w fotocelę, która jest najprostszym sposobem jej wyzwalania. Wspomnianą fotocelę można wyzwalać wbudowaną lampą błyskową aparatu. Rozwiązanie takie posiada jednak pewne wady. Pierwszą z nich jest to, że lampa pop-up także weźmie udział w naświetlaniu zdjęcia, a ostre światło padające frontalnie, bardzo często potrafi zepsuć zdjęcie. Tym bardziej jeśli nie korzystamy z żadnych modyfikatorów, takich jak parasolki czy softboxy. Efekt ten oczywiście można zniwelować, ustawiając moc lampy w aparacie na jak najniższą. Kolejną wadą używania fotoceli jest fakt, że lampy muszą się „widzieć”. Nie zawsze pozwala to na takie doświetlenie planu, jakiego byśmy oczekiwali. Oprócz tego, fotocela nie zawsze dobrze radzi sobie w plenerze, nie wspominając już o słonecznej pogodzie. Jeśli jednak korzystamy z kilku lamp, możemy pokusić się o wyzwalanie jednej czy dwóch z nich, właśnie w taki sposób, jeśli nie koliduje to z efektem jaki chcemy uzyskać na zdjęciu. Zamiast fotoceli można używać także kabli, jednak znacznie ograniczają one zasięg w jakim możemy rozstawić lampy, a ponadto są bardzo niewygodne.

Najlepszym sposobem zdalnego wyzwalania lamp są wyzwalacze radiowe. Urządzenia te nie posiadają takich ograniczeń jak fotocele oraz kable. Zasięg sygnału radiowe zależy od urządzenia, jednak rzadko zdarz się aby był on niewystarczający. Najpopularniejszymi są wyzwalacze chińskiej firmy YongNuo. Pomimo miejsca produkcji, nie jest to wbrew pozorom sprzęt złej jakości i spisuje się on naprawdę wyśmienicie. Zaletą nowszych modeli wyzwalaczy tego producenta jest to, że każdy z nich może działać zarówno jako nadajnik oraz jako odbiornik. Koszt zestawu to około 150 zł, co nie jest zbyt bardzo dobrą ceną biorąc pod uwagę fakt, że jest to dość dobrze wykonane urządzenie.

Kolejną rzeczą jaka jest niezbędna w strobingu to statywy oświetleniowe. Korzystając z nich możemy w łatwy sposób umieścić lampę tak, aby oświetlała ona otoczenie oraz fotografowany obiekt w taki sposób jaki oczekujemy. Ceny statywów, wraz z uchwytami na lampę zaczynają się już od około 80 zł.

Niekiedy niezbędne może okazać się także wykorzystywanie modyfikatorów światła w postaci parasolek transparentnych, odbijających, softboxów oraz gridów lub beauty dishów. Dobranie parasolek nie jest problemem, ponieważ montowane są one zazwyczaj w uchwytach na lampę. Softboxy są mniej popularnym rozwiązaniem, chociaż również możemy bez problemu dobrać je do zestawu. Gridy oraz beauty dishe przystosowane do współpracy z lampami reporterskimi są już trudniej dostępne, jednak nadal można dostać je w sklepach. Ceny poszczególnych modyfikatorów światła są bardzo zróżnicowane i dlatego też trudno mówić tu nawet o jakichkolwiek granicach, ponieważ wiele zależy od ich rodzaju oraz producenta.

Ostatnią i najważniejszą rzeczą w kwestii sprzętu jaką należy omówić jest sama lampa błyskowa. Wbrew pozorom jednak, wymagania dotyczące ich nie są tak restrykcyjne jak mogłoby się wydawać. Lampa używana do strobingu nie musi posiadać obsługi automatyki TTL, ponieważ większość zdjęć i tak wykonuje się na manualnych ustawieniach, ponieważ automatyka aparatu i tak nigdy nie będzie w stanie doświetlić zdjęcia w dokładnie taki sposób jaki chcemy. Pomimo tego warto jednak zastanowić się nad zakupem lampy z obsługą TTL, ponieważ nie ogranicza nas ona wyłącznie do strobingu, a pozwala ona także na fotografię reportażową, gdzie ustawianie odpowiedniego oświetlenia jest bardzo często niemożliwie. Tak więc jeżeli ktoś nie chce ograniczać się wyłącznie do strobingu, warto rozważyć opcję zakupienia lampy obsługującej automatykę jako lampy głównej oraz kilku lamp manualnych manualnych. Przy czym należy pamiętać aby nie używać automatyki w połączeniu z ustawieniami manualnymi, ponieważ jej odczyty będą nieprawidłowe. Ceny lamp manualnych zaczynają się już od 220 zł i nawet tańsze z nich, spisują się przy strobingu w doskonały sposób.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.